Salomon by się przydał

dodano: 24.02.2014 - 16:23

Nie widać końca słynnej już afery legnickiej, u zarania której był nieuczciwy instruktor. Przez jego działalność pół tysiąca osób może stracić prawo jazdy. Teraz inni głowią się, jak wyjść z pata prawnego. Prokuratura chce pomóc ponad pięciuset kursantom poszkodowanym w słynnej już „aferze legnickiej” – instruktor fałszował dokumentację kompletnie nieświadomym kursantom, wskutek czego ci po pięciu latach tracą swoje uprawnienia. Z kolei poszkodowani kierowcy donoszą do prokuratury na… prezydenta Legnicy oraz wysyłają list do premiera Donalda Tuska, prezydenta Bronisława Komorowskiego oraz Rzecznika Praw Obywatelskich, w którym piszą: „Nie od dziś wiadomo, że w obecnych czasach prawo jazdy jest niezbędne i często jest wyznacznikiem być, albo nie być. Zwłaszcza, jeśli dotyczy osób mieszkających na wsiach z dala od miast. Urzędnicy Miasta Legnicy i Starostwa Świdnickiego zasłaniają się dobrem społecznym i dobrem obywateli odbierając nam prawo jazdy, czyje dobro mają na myśli? Bo na pewno nie nasze. Dlatego prosimy, aby ktoś zabrał głos w naszej obronie i wytłumaczył urzędnikom, że przepisy są dla ludzi, a nie ludzie dla przepisów. Ustawodawca stanowiąc prawo chce zapobiec popełnianiu przestępstwa przez oszustów, a w naszej sprawie jest tak, że urzędnicy wykorzystują prawo do uciskania niewinnych i nieświadomych obywateli.”