Strefa jazdy 2/2009

dodano: 11.04.2011 - 15:09
Strefa jazdy 2/2009

Czym jeździmy

Statystycznie rzecz ujmując, polski kierowca najczęściej siedzi za kierownicą Fiata, Volkswagena lub Opla. Preferuje silniki o pojemności od 1,5-2,0 l. Co drugi przestrzega sezonowego dobierania ogumienia.


Fiat przewodzi czołówce pojazdów, które zostały zakupione w salonie. Z kolei Volkswagen i Opel to marki królujące w grupie samochodów nabytych z drugiej ręki, a także plasujące się na pierwszym miejscu spośród aut sprowadzanych z krajów Unii Europejskiej.

Włoska marka największą popularnością cieszy się w południowych zakątkach naszego kraju – blisko 30% użytkowników deklaruje tam przywiązanie do Fiatów. Znaczki Volkswagena i Opla najczęściej spotkać możemy na drogach województw lubuskiego, zachodniopomorskiego i wielkopolskiego, gdzie z kolei Fiat to ledwie co dwunaste auto.

Podział terytorialny w kontekście pojemności i mocy jednostek napędowych jest także związany z przewagą konkretnych marek w danym regionie. Fiat z reguły charakteryzuje się silnikami miejskimi, ekonomicznymi i zazwyczaj o niskiej pojemności – a zatem im więcej fiatowskich aut, tym bardziej spada statystyczna średnia pojemność silnika. Na północy kraju, zdominowanej przez zachodnioeuropejskie auta, średnią pojemność silnika charakteryzują już wartości bliższe pojemnościom dwulitrowym, niż litrowym.

Nie można tutaj nie wspomnieć o tzw. „ścianie wschodniej”, gdzie co dziewiąte auto posiada motor o pojemności większej niż dwa litry. Tam też średnia w tej dziedzinie (1624cm3 ) jest także wyższa, niż w na zachodzie (1618cm3) i południu (1429cm3) Polski.

Polska mapa do europejskiego atlasu

5 marca br. ruszyła polska kampania informacyjna międzynarodowego projektu „Europejski Atlas Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego”, realizowanego w ramach Europejskiego Programu Oceny Ryzyka na Drogach EuroRAP.

Europejski Atlas Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego to mapa Europy pokazująca najbardziej niebezpieczne drogi w poszczególnych państwach, opatrzona komentarzem dotyczącym zagadnień bezpieczeństwa ruchu drogowego. W projekt zaangażowało się 10 państw (Niemcy, Hiszpania, Holandia, Belgia, Szwecja, Wielka Brytania, Włochy, Słowacja, Czechy, Polska), które przygotowują mapy krajowe, które w 2010 roku stworzą mapę Europy.

Pierwszym etapem prac polskiego zespołu jest stworzenie mapy ryzyka występującego na drogach międzynarodowych w Polsce, które tworzą główne połączenie naszego kraju z pozostałymi krajami Europy. Choć drogi te stanowią zaledwie 2% długości dróg twardych, odbywa się na nich ponad 10% całości ruchu drogowego, przeważnie tranzytowego i turystycznego. Pomimo, że posiadają najwyższe w Polsce standardy bezpieczeństwa, generują około 17% ofiar śmiertelnych wypadków drogowych. Dlatego prowadzone na nich działania mogą przynieść największą redukcję liczby ofiar śmiertelnych i ciężko rannych.

W PORD w Gdańsku poleciały głowy!

CBŚ zakończyło kontrolę w Pomorskim Ośrodku Ruchu Drogowego w Gdańsku. Wnioski wskazują m.in. na liczne nieprawidłowości w zamówieniach publicznych i nieszczelny system komputerowy, przyporządkowujący kursantów do egzaminatorów. To kolejna odsłona afery korupcyjnej, mającej źródło w gdańskim ośrodku egzaminacyjnym.

Informacje, które przedostały się do mediów, są na razie fragmentaryczne, ale już nawet one wskazują na karygodne praktyki, jakie miały miejsce w PORD w Gdańsku. W latach 2003-2008 miała tam działać zorganizowana grupa przestępcza, której trzon stanowili egzaminatorzy. To oni, wystawiając negatywne oceny egzaminów, napędzali klientów do PORD. Pechowi kursanci trafiali ponownie do ośrodków szkolenia, gdzie proponowano im ,,kupienie egzaminu". To właśnie w OSK miało dochodzić do przekazywania pieniędzy – w zależności od kategorii jeden egzamin kosztował od 1000 do 2500 zł. Około 15 procent tej kwoty stanowiła ,,marża” dla pośredniczących w procederze pracowników OSK. W aferę byli także zamieszani pracownicy administracyjni gdańskiej placówki egzaminacyjnej.


To jest moja syrena!

Głodek kosztował go 400 zł. Nie planował tego zakupu. Ot, zobaczył go i... zakochał się od pierwszego wejrzenia. Dziś poza Głodkiem, czyli syreną z 1978 roku, ma warszawę 224 z 1968 roku i drugą, z ostatniego wypustu w 1972 roku – zupełnie wyjątkową...

Tomek Banachowicz z Wielenia, ksywa Biker, nigdy nie marzył o syrence.
- Jechałem autokarem na wycieczkę do Safari ZOO koło Gorzowa. Mieliśmy postój w Starym Kunowie. Patrzę przez okienko: przy jednym z bloków stoi syrena 105. Od razu przykuła mój wzrok. Patrzę, obok pan na leżaku się opala. Pomyślałem: trzeba by porozmawiać...


ABC szkolenia kierowców

Kto i na jakich zasadach może prowadzić szkołę jazdy? Zapewne dla większości czytelników artykuł ten będzie rodzajem przypomnienia, jednak dla tych, którzy dopiero planują rozpoczęcie tego rodzaju działalności, jego lektura może przynieść przydatne informacje.

Prowadzenie ośrodka szkolenia kierowców jest regulowaną działalnością gospodarczą w myśl przepisów ustawy z dnia 2 lipca 2004 r. o swobodzie działalności gospodarczej i wymaga wpisu do rejestru przedsiębiorców prowadzących ośrodek szkolenia kierowców. Organem prowadzącym taki rejestr jest starosta właściwy na miejsce wykonywania działalności objętej wpisem (w przypadku, gdy jednostki organizacyjne, w których przedsiębiorca wykonuje działalność, położone są na obszarze różnych powiatów, należy uzyskać wpis w odrębnych właściwych rejestrach na każdą z tych jednostek).

Wniosek przedsiębiorcy (wzór wniosku określa rozporządzenie Ministra Infrastruktury z dnia 7 września 2004 r. w sprawie wzoru wniosku o wpis do rejestru przedsiębiorców prowadzących ośrodki szkolenia kierowców oraz wzoru zawiadomienia potwierdzającego wpis przedsiębiorcy do tego rejestru - Dz. U z 2004 r. Nr 205, poz. 2097)

Profesjonalizm z kobiecą twarzą
Rozmowa z JANINĄ SAGATOWSKĄ, dyrektorem Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Tarnobrzegu


Kobieta-szef w tej mocno męskiej profesji jest rzadkością. Wiele jest takich ,,wyjątków” w naszych WORD-ach?

Panie redaktorze, przecież w zasadzie wszystkie funkcje w Polsce są mocno męskie, jak to pan ujął. WORD-y nie są tu żadnym wyjątkiem. Z tego co wiem, w kraju są nas dwie! Gdy było jeszcze 49 województw, byłam jedyną kobietą wojewodą. Ówczesna pani premier Hanna Suchocka na naradach zwracała się do nas: pani wojewodo, panowie wojewodowie!

W WORD w Tarnobrzegu zatrudniam egzaminatora kobietę, to bardzo dobry pracownik! Następna moja pracownica niebawem zdaje egzamin i niejako „trzymam” dla niej etat egzaminatora.

Nie rozwijam tego „ kobiecego” wątku po to, aby stworzyć jakiś sztuczny parytet dla kobiet w różnych instytucjach; broń Boże!, to już było. Uważam jedynie – a czego nie ma w naszej rzeczywistości – że stanowiska powinni zajmować nie tylko profesjonalni mężczyźni, ale i profesjonalne kobiety, a takich naprawdę nie brakuje. Niestety, w praktyce jest tak, że gdy o kierownicze stanowisko ubiega się mężczyzna i kobieta, to wygra zawsze mężczyzna, a kobieta tylko wtedy, gdy przewyższa bardzo – ale to bardzo! – mężczyznę. Choć muszę także przyznać, że jeszcze często same panie boją się po te wyższe stanowiska sięgać.

Była Pani wojewodą tarnobrzeskim, później senatorem dwóch kadencji, z wykształcenia jest Pani prawnikiem. Co na stanowisku dyrektora WORD przydało się z tych doświadczeń najbardziej?

- Każde doświadczenie służy nam na kolejnych etapach naszego życia – jeżeli tylko potrafimy wyciągać wnioski - i z sukcesów, i z błędów, a nawet z porażek. Podstawę do pełnienia moich wszystkich urzędów daje mi prawnicze wykształcenie. To właśnie ono ułatwiało mi sprawowanie tak zaszczytnych funkcji. Pragnę jednakże podkreślić, że to nie tylko kwestia wykształcenia, ale przede wszystkim praktyki. Bo sama teoria to za mało, aby szybko sięgać po urzędy. Przez 15 lat byłam radcą prawnym w dużym przemyśle. Jestem zwolennikiem starej, sprawdzonej szkoły terminowania – od czeladnika do mistrza. Jeżeli jest inaczej, często mamy właśnie takich „mistrzów”, jakich mamy.