Totalna masakra

dodano: 24.02.2014 - 16:28

  Od dwóch miesięcy trwa ożywiona ostatnimi wypadkami debata na temat jazdy pod wpływem alkoholu. Po tragedii w Kamieniu Pomorskim, gdzie pijany kierowca zabił sześć osób oburzenie sięgnęło zenitu. Wysokich kar żądają rządzący i opozycja, a w telewizyjnych studiach nad tym stanem rzeczy debatują rozmaici specjaliści. „Głów” żąda też lud, zwykli ludzie, gdy mają tylko okazję wypowiedzieć się do mikrofonu, pomstują na pijaków i życzą im najlepiej kary śmierci. Mogłoby się wydawać, że w takiej gorącej atmosferze nikt nie odważy się wsiąść po pijaku za kierownicę.

 

  Wielkie złudzenie…

 

  Wszystkie media codziennie informują o kolejnych nietrzeźwych za kierownicą, a policyjne kontrole trzeźwości wciąż poprawiają statystyki. Wniosek, być może trudny do przyjęcia, jest oczywisty – kierowcy, jeżdżący na podwójnym gazie są wśród nas. Nie są to żadne tzw. osoby patologiczne, lub nieodpowiedzialni młodzi ludzie, którzy żyją na pograniczu prawa, bo obawiają się jakichkolwiek konsekwencji. W rzeczywistości są to często osoby, które mają rodzinę, dzieci i pracę, którą lubią. Wsiadają do samochodu po wypiciu alkoholu pod wpływem impulsu, czasami dlatego, że nie wiedzą, że są pijani, a jeszcze kiedy indziej wierzą, że im się uda.

 

  Potem powstają dramaty duże i małe, a także niewyobrażalne tragedie.

 

  Warto wiedzieć, jakie refleksje towarzyszą osobom, którym zdarzyło się przekroczyć „alkoholowy Rubikon” i poniosły karę za to.

 

Artykuł opublikowany w całości w Strefie Jazdy