Tysiąc koni przepuszczamy...

dodano: 31.08.2012 - 10:25

 

Z Piotrem Gmitrowiczem – kierownikiem w firmie Nafta-Trans Piła rozmawia Przemysław Pogorzelski.

Pewien instruktor zapytał mnie o samochody, które są upiększane w taki sposób, że część ich elementów jest obficie pokrywana rdzą. To taka moda, taki styl… Kiedyś był przepis, że pojazdy nieestetyczne można usunąć z ruchu. Jak jest teraz?

 

– Jakość powłoki lakierniczej nie stanowi obiektu zainteresowania diagnosty. Samochód jednak nie powinien szpecić. Jeżeli jednak jest to element designu, a wszystkie części pojazdu są przymocowane, posiadają atesty, to myślę, ze nie powinno być problemu. Kolor, indywidualne preferencje, jakiekolwiek aplikacje na karoserii, o ile nie rozpraszają uwagi innych użytkowników ruchu, lub nie stwarzają zagrożenia, to nie dyskwalifikują pojazdu z ruchu.

 

Wspominał pan, że pojazd nie może szpecić…

 

– To też jest pojęcie względne. Tak naprawdę nie ma wykładni, co się za tym pojęciem kryje. Wszystko zależy od indywidualnego podejścia diagnosty. Raczej nie robi tego, żeby przez takie coś nie przepuścić pojazdu.

 

Jaki zatem samochód nie przeszedłby za szpetotę?

 

– Niekompletny, uszkodzony, posiadający pęknięcia i tym podobne rzeczy.

 

 

Więcej na ten temat w najnowszym wydaniu Strefy Jazdy