Kierunkowskazów mistrzowie kierownicy nie używają

dodano: 09.08.2013 - 09:51

Trudno o banalniejszy element wyposażenia każdego samochodu niż kierunkowskazy. Sposób ich wykorzystania nie jest już jednak tak oczywisty...


Trudno o banalniejszy element wyposażenia każdego samochodu niż kierunkowskazy. Sposób ich wykorzystania nie jest już jednak tak oczywisty...

 

Zgodnie z art. 22. pkt. 5 ustawy Prawo o ruchu drogowym "Kierujący pojazdem jest obowiązany zawczasu i wyraźnie sygnalizować zamiar zmiany kierunku jazdy lub pasa ruchu oraz zaprzestać sygnalizowania niezwłocznie po wykonaniu manewru." To teoria. Praktyka bywa różna.

 

Jedni nie używają kierunkowskazów w ogóle. Mieszkańcy wsi nie włączają ich, wychodząc z założenia, że miejscowi doskonale wiedzą, gdzie kto mieszka, a zatem, kiedy i gdzie będzie skręcać. Nie ma zatem powodu, by ich o tym dodatkowo informować. Tylko niepotrzebnie zużywa się żarówki i prąd. A przyjezdni i przejezdni? Cóż, to ich problem...

 

Migaczy notorycznie nie używają także mistrzowie kierownicy. Z nonszalancji i z przekonania, iż są przecież tak szybcy, tak błyskawicznie zmieniają pasy ruchu, że inni użytkownicy dróg i tak nie zdążyliby zareagować na jakąkolwiek sygnalizację. Bardzo dyskusyjne jest widniejące w cytowanym przepisie słowo "zawczasu". Jedni włączają kierunkowskaz kilometr za wcześnie. Na wszelki wypadek. Mają bowiem zamiar skręcać, ale nie wiedzą dokładnie, w którym konkretnie miejscu owo skręcanie nastąpi. Nie rozumieją, że mijając z pracującym migaczem kilka przecznic stwarzają poważne zagrożenie.

 

Inni kierowcy - co ciekawe, szczególnie często postępują tak kobiety - włączają kierunkowskaz dopiero w chwili skrętu. Tak, jakby obawiali się, że czyniąc to "zawczasu" wprowadzą na drodze niepotrzebne zamieszanie. Z nakazem, by "zaprzestać sygnalizowania niezwłocznie po wykonaniu manewru" też bywa rozmaicie. Niektórzy po prostu o tym zapominają, inni zbytnio ufają automatom, samoczynnie wyłączającym kierunkowskaz wraz z powrotem kierownicy do neutralnego położenia.

 

Na autostradach upowszechnia się "włoski" zwyczaj wyprzedzania pojazdów ze stale włączonym lewym migaczem, nawet jeżeli już dawno zakończyliśmy manewr zmiany pasa ruchu ze środkowego czy prawego na lewy.

 

Wiele kontrowersji i nieporozumień wywołują zasady sygnalizacji przed rondem, na rondzie i przy zjeździe z niego, ale to już odrębna historia.

 

Zastanawiająca jest wszechstronność kierunkowskazów, używania ich do różnych celów, zwłaszcza w funkcji świateł awaryjnych. W fotelach samochodowych można siedzieć, czasem na nich się przespać, ewentualnie spłodzić potomka. Kierownica, hamulce, reflektory, sprzęgło, radio itd. to już elementy ściśle wyspecjalizowane.

 

"Awaryjne" włączamy, gdy chcemy ostrzec jadących za nami kierowców przed niebezpieczeństwem. W niektórych samochodach dzieje się to automatycznie, po mocnym naciśnięciu hamulców. "Awaryjnymi" dziękujemy innym użytkownikom dróg za uprzejmość, na przykład ułatwienie włączenia się do ruchu. Zwyczaj miły, ale w krajach, gdzie podobne gesty są codziennością, nieznany. Przypomina trochę oklaski po rutynowym lądowaniu samolotu czarterowego, wiozącego turystów na wakacje.

 

"Awaryjnymi" usprawiedliwiamy łamanie przepisów. Chcemy zatrzymać się w niedozwolonym miejscu, by wysadzić pasażerów lub rozpakować bagażnik? Naciskamy czerwony przycisk i po sprawie... Nagminnie czynią tak kierowcy samochodów dostarczających towar do sklepów.

 

Ciekawe, czy znacie jeszcze inne, nietypowe zastosowania kierunkowskazów bądź świateł awaryjnych?

 

INTERIA.PL

Komentarze

on tez instruktor - 01.06.2015

niech migają jak się uczą...... to jest L, RyszrdzieW, może w myśl i tak bzdurnych i jasnych przepisów wprowadzic zasadę : 1 rower wyprzedzasz 1 migasz 2. konia wyprzedzasz 2x migasz 3. furmankę........ hihihihihihihihihihi

RyszardW - 01.04.2015

jestem instruktorem i czesto widze jak niebezpieczne jest nadgorliwe machanie kierunkowskazami np. jedzie L wyprzedza rowerzyste macha w lewo wyprzedza i macha kierukiem w prawo bo zjezdza do kraweznika ,bezposrednio przed skrzyzowaniem ,i co ktos kto stoi na skrzyzowaniu chce ruszyc bo jest pewien widzac migajacy kierunek ze L skreca w przawo na skrzyzowaniu a ono jedzie prosto.

Kosmo - 15.12.2013

Czlowieku opanuj sie...to jest przyklad paranoika, ktory z pierduly potrafi zrobic SPRAWE (dla reportera), artykul pelny "faktow", ktore w najlepszym wypadku sa zupelnie nie istotne dla osoby myslacej=rozumnej (chodzi o , ze to nie okreslono, czy pierdnac mozna przed skrzyzowanieniem czy nie ?, albo mistrz kierownicy mnie wyprzedzil i nie zapodal kierunku !! albo ojej po wlosku jezdzi za duzo mryga tym razem...(glab nie czuje akcji, ze to wloskie mryganie to wlasnie pokazanie zamiaru, to zobrazowanie innym jak sie bedzie jechac, ze bedzie sie zap... i wyprzedzac i dobrze to wiedziec (przy okazji takie osoby jada lewym nie wracaja na prawy, a jesli nawet to co z tego - scigac sie chcesz ??) !- ale chyba tu ma znaczernie, ze fure ma lepsza, to sie przyczepic mozna...mozna tez sie przyczepicv do kobiety co sygnalizuje skret w momencie skretu(to w ogole nie jest prawda,-wyjatki potwierdzaja regule), ale tu nasz paranoik ubolewa, ze nie wiedzial, ze bedzie hamowac i skrecac to on by wyprzedzil, a tak to cenne sekndy leca, albo jak ma ustapiuc pierwszenstwa, a tu zonk, skreca, a on stal i czekal,,kolejne sekundy=jedni za szybcy drudzy za wolni..)" - jesli chodzi o ta sygnalizacje w momencie skretu, to sprawa co najmniej wyolbrzymiona, bo to zwyczajnie niewykonalne i niewygodne, bo tak naprawde mrygajac wczesniej to - JA CHCE ZROBIC TO I TO UWAZAC NA MNIE..HEHE (BO JA MOGE NIE UWAZAC, BO JESTEM SLABYM KIEROWCA, WIEC TY DOBRY KIEROWCO WRZUC CZUJKE, ZWOLNIJ - W KONSEKWENCJI - PUSC MNIE I TAK SIE WYMUSZA NIE BEZPOSREDNIO PIERWSZERNSTWO PRZY ZMIANIE PASA - jewsli ochodzi o tych co rzeczywiscie robi ato w momencie skretu, to wczesniej sie upewniaja czy moga skrecic, wiec to ich kmrryganie nie ma znaczenia bo nie ma fdo kogo i w to moge uwierzyc, ze kobiety nie wymuszaja, tylko puszczaj tych co maja pierwszenstwo, tych co nie maja tez -p jestem kobieta, ale jak jade rowerem sie zatrzymuje a ta sto i mi macha z laska, bo sie boi rowerzysty, wiec "puszcza" - tu rzeczywiscie kobiety , a moze to przez opiekunczosc, ze slabszego, nie wiem, ale to wk...jest) PROPONUJE WSIASC NA ROWER I POJEZDZIC, TO SIE ZROZUMIE IDEE KIERUNKOWSKAZOW, HEHE TO NIC INNEGO JAK WYMUSZANIE ZWOLNIJ TYM Z TYLUU LUB STRATA TYCH CO SIE SPIESZA - temat wsi to jakas bajka w sensie bzdura...bo o co chodzi z tym gdzie kto jedzie, ze co wymusza pierwszenstwo, czuy co ?? jakie jest problem ?? ze mozna wyprzedzic gdyby sie wiedzial, ze ten przedemna skreca...jedziemy druzka gruntowa dol na dole a ten kierunku nie wlaczyl no masakra, a "SKRZYZOWANIE" PRZECIEZ PRZED NAMI !!! nie widzalam, zeby ktos kilka przecznic jechal z kierunkiem, bo nie wie gdzie skrecic , chyba,ze chodzi o szukanie adresu miedzy domkami , blokami, albo o tych "wlochow"- nie wiem gdzie tu zagrozenie, zwlaszxcza przy tych 50-60km/h , dziekowaniwe z a "puszcaanie" - toz to przerciez lamanie przepisow ! jak mozna puszcac kogos ?? niech sroi caly pas do usranej sm..PRZEPISY ! korek to korek, hehe, ladowanie..czego ??, ze to typowe, la,manie prawa drogowego jest typowe?? nie trzba dziekowac za 'puszczanie" ?? albo,ze awaryjne wlaczone i sie rozladowuje, czy wypuszca pasazera o k...strace cenne sek. wyprzedzajac, a wczesnirej hamujac przeciez, a predkosc zawrotna 50 km/h w koncu !! LAMANIE PRAWA !! (nadal nie wiadomo, czy mozna pierdnac przed wjazdem na sktrzyzowanie...a moze tylko na rownozedne ?) ...tak przy okazji to swiatla drogowe maja najwieksze znaczenie w tym niestandardowym uzyci sygnalizujacym nie bezpieczenstwo prawdziwe niebezpieczenstwo SUKI NA ZAKRECIE Z SUSZARKA STOJA !!

armanaukajazdy@gmail.com - 30.10.2013

Zgodnie z art. 22. pkt. 5 ustawy Prawo o ruchu drogowym "Kierujący pojazdem jest obowiązany zawczasu i wyraźnie sygnalizować zamiar zmiany kierunku jazdy lub pasa ruchu oraz zaprzestać sygnalizowania niezwłocznie po wykonaniu manewru. Jeśli zjeżdżam np. z chodnika, to zajmuję pas a nie zmieniam. Wyjeżdżam z pobocza, nie zmieniam kierunku jazdy. Pytam ! - kto jest odpowiedzialny za precyzję słowa w prawie stanowionym w Polsce. Polecam konwencje [ art.13, 14 ]

kierowca - 19.09.2013

Bardzo dużo osób, które znam ma takie spostrzeżenia, że czym większy, droższy samochód to jego kierowca uważa , że jest panem dróg, że on nie musi sygnalizować dokąd jedzie(przecież on wie), hm a może oszczędzają (na żarówkach), można by tak jeszcze długo I jeszcze jedno, skręcając w lewo na skrzyżowaniu nagminnie kierowcy włączają kierunek dopiero po ruszeniu ze świateł blokując tych za nimi, którzy w dobrej wierze zajeli pas lewy , żeby nie blokować tych, którzy z pasa prawgo skręcają w prawo na warunkowej strzałce.